Maj 2015

Moderatorzy: chemik83, azja-83

Maj 2015

Postprzez leoni » 29 Maj 2015, 21:33

Zapraszam do kolejnej lektury marcowego wydania MA, Zeszyty Terrarystyczne i Zeszytu Akwarium oraz ZooBiznes:

Image
Image

Do redakcji MA przyszedł niedawno e–mail od Pana Witka z Warszawy. Pan Witek jest od kilku miesięcy naszym stałym Czytelnikiem i – zarazem – akwarystą, który powrócił do tego hobby po trwającej ćwierć wieku przerwie. W swym liście (w całości publikujemy go w dziale „Listy do redakcji”) zwraca się do nas z prośbą o swego rodzaju „powrót do podstaw” i uwzględnienie na łamach kolejnych numerów pisma tematyki, która mogłaby zainteresować zwłaszcza początkujących akwarystów.

List ów przypomniał mi pewne zdarzenie z przeszłości. Otóż przed niemal 10 laty miałem przyjemność poznać niezwykle ciekawego człowieka, pasjonata akwarystyki, z którym uczestniczyłem w dużych, europejskich targach zoologicznych. Jegomość ów niezwykle barwnie opowiadał o licznych akwarystycznych (i nie tylko) podróżach, jakie odbył po najdalszych zakątkach świata. Gdy ktoś ze słuchaczy zapytał go bez ogródek, skąd ma na to kasę, okazało się, że jest swego rodzaju rentierem (nie mylić z rencistą) żyjącym z kapitału, który zgromadził w latach 90. jako wydawca poczytnego wówczas pisma dla początkujących pasjonatów informatyki. Tytuł błyskawicznie odniósł wielki sukces rynkowy i przez kilka lat cieszył się wielką popularnością. Na logiczne skądinąd pytanie, dlaczego nie wydaje go nadal, nasz rozmówca odparł, że w pewnym momencie formuła pisma po prostu się wyczerpała. Periodyk ów przedstawiał bowiem poszczególne zagadnienia informatyki praktycznie od zera, wiodąc swych Czytelników coraz dalej w głąb jej zagadnień. W pewnym momencie pismo de facto osiągnęło taki poziom merytoryczny, że – niejako bezwiednie – przestało już być ukierunkowane na odbiorcę „początkującego”. Jego redaktorzy stanęli wtedy przed nie lada zagwozdką – co robić? Cofnąć się do punktu wyjścia, co wiązałoby się wprawdzie ze zdobyciem nowej rzeszy Czytelników, ale i z utratą dotychczasowych, już wyedukowanych, czy iść dalej do przodu, odcinając się od zupełnie „zielonych” odbiorców i pozostawać wiernym już zdobytej grupie fanów? I – między innymi – właśnie to stało się podstawą do podjęcia pyrrusowej decyzji o… zamknięciu czasopisma.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ Magazyn Akwarium rządzi się nieco podobnymi prawami. Nasi Czytelnicy tworzą mozaikę akwarystów o bardzo różnym stopniu zaawansowania i usilnie staramy się, tworząc kolejne numery, aby każdy znalazł w ich treści coś interesującego dla siebie. Dlatego, po przeanalizowaniu zawartości kilku poprzednich roczników i zestawieniu ich z wynikami naszej niedawnej ankiety, podjęliśmy decyzję o włączeniu do treści kolejnych numerów MA artykułów skierowanych stricte do początkujących odbiorców, choć – mam taką nadzieję – zainteresują one również tych troszkę bardziej zaawansowanych i pozwolą im na swego rodzaju uporządkowanie swojej wiedzy. Zaczynamy już w tym numerze od obszernego materiału o popularnych rybach żyworodnych. Dla początkujących „morszczaków” proponujemy zaś materiał bez ogródek rozprawiający się z obiegowymi mitami na temat tego hobby dotyczącymi między innymi kosztów z nim związanych i stopnia jego komplikacji. A dla bardziej zaawansowanych Czytelników mamy unikalny, autorski tekst o chorobach krewetek, materiał o rzadkich roślinach z rodziny Eriocaulaceae oraz dwa artykuły „techniczne” o przewodnictwie elektrolitycznym wody oraz widmie świetlnym PAR w akwarystyce.

Zapraszam Państwa do lektury
Paweł Zarzyński
Redaktor Naczelny

W bieżącym numerze:

• Joanna i Paweł Zarzyńscy: "Wielka czwórka", czyli ryby żyworodne dla początkujących i nie tylko! (cz. 1)
• Łukasz Kur, Paweł Zarzyński: Akwarystyka morska - prawda i mity
• Hybrydom stop, czyli pielęgnica papuzia i nie tylko
• Rafał Maciaszek: Choroby krewetek akwariowych
• Przemysław Leśniak, Michał Pluta: Rodzina Eriocaulaceae, czyli "toniny" i "eriocaulony" w akwarium (cz. 1)
• Witold Sosnowski: Teoretyczne podstawy oświetlenia w akwarium słodkowodnym. Widmo PAR w akwarystyce
• Konrad Mączka: Przewodnictwo elektrolityczne wody w akwarystyce

oraz stałe rubryki, m.in.: W obiektywie Kocana, Ciekawostki, Encyklopedia

Image

Drodzy Czytelnicy!

Jak ten czas leci… Mam wrażenie, że minęło kilka chwil od wydania z czarnymi wdowami, a tutaj proszę – już macie w rękach kolejny Zeszyt Terrarystyczny. Mam nadzieję, że Wy i Wasze zwierzęta jakoś przetrwaliście tę zimę, ale idzie ku lepszemu :-). Osobiście nie przepadam za zimą. W tym czasie trudno o larwy much w sklepach wędkarskich, a co za tym idzie – ciężko też o muchy dla moich modliszek, które w okresie zimy skazane są na świerszczową monodietę. Z niecierpliwością czekam na wiosnę :-).

Próbuję zliczyć, ile to już lat zajmuję się zwierzętami egzotycznymi i nachodzi mnie refleksja, którą chciałbym się z Wami podzielić. Gdy rozpocząłem swoją przygodę z terrarystyką, szczytem moich marzeń była modliszka storczykowa (H. coronatus), a dla innych legwan zielony czy pyton królewski. Nikt (no może prawie nikt) nie myślał wtedy o odmianach barwnych, celem było posiadanie konkretnego gatunku i – może w przyszłości – udane rozmnożenie. A jak to wygląda obecnie? Ilość gatunków, jakie można spotkać na giełdach terrarystycznych czy choćby w sklepach zoologicznych, niemal przyprawia o zawroty głowy. Hodowcy prześcigają się w wytwarzaniu, poprzez odpowiednie kojarzenia, nowych odmian barwnych, np. u gekonów lamparcich czy wspomnianych „regiusów”. Rynek zalewają różnego rodzaju nazwy, które mają nabywcy nakreślić, czym (kolorystycznie) jest dany osobnik. I tak wśród gekonów lamparcich mamy np. white&yellow, banana blizzard, mack super snow, RAPTOR, do tego carrot head i wiele innych. Pytony królewskie nie są gorsze: fire spider ball, levander albino, pastel clown, eclipse, piebald… Zastanawiam się, do czego to prowadzi? Ile jeszcze różnych form barwnych kryją w sobie zwierzęta egzotyczne? Czy jest jakiś limit?

W zasadzie to chciałem o tym napisać, by rozpocząć dyskusję. Zapraszam do pisania e–maili i wiadomości na facebookowym profilu ZT. Być może, gdy za 10 lat wezmę ponownie do ręki ten numer ZT, uśmieję się do łez. Może w przyszłości posiadanie pytona królewskiego odmiany piebald będzie jakimś archaizmem i u innych hodowców wywoła śmiech… Zobaczymy, co nam, terrarystom, przyniesie przyszłość.

Na koniec dodam tylko, że na okładkę trafiła fotografia autora poradnika makrofotografii Sebastiana Janickiego, by w spektakularny sposób przedstawić możliwości jakie daje nam fotografia makro (no dobra, talent też jest potrzebny :-)).

Zapraszam do lektury ZT 13!

Damian Zieliński

Redaktor Naczelny

dzielinski@zeszytyterrarystyczne.pl



W bieżącym numerze:
Węże jadowite w domowej hodowli
Biologia rozrodu owadów z rzędu Phasmatodea
Achatina Achatina - olbrzymi ślimak z Afryki
Poradnik makrofotografii, cz. II
Hodowla chrząszczy z rodzaju Goliathus
Ischnothele caudata - między ptasznikiem a pająkiem właściwym
Chomik syryjski w terrarium, cz. II

Image

Kraby w akwarium morskim



[fragment]

Kraby – bliscy kuzyni tak chętnie pielęgnowanych w akwariach morskich krewetek – stanowią najliczniejszą grupę dziesięcionogów skupiającą ponad 10 500 znanych nauce gatunków oraz – przypuszczalnie – wiele taksonów, które jeszcze czekają na opisanie. Zdecydowana większość tych skorupiaków to mieszkańcy ciepłych mórz (choć niektóre występują również w zimnych wodach słonych, wodach słodkich, a nawet na lądzie). Z pozoru kraby świetnie nadają się więc na mieszkańców tropikalnych akwariów rafowych, jednak bywają pielęgnowane w nich nieporównanie rzadziej od krewetek. Jedną z przyczyn jest agresywność znacznej części tych skorupiaków, wynikająca z ich drapieżnego trybu życia. Liczne kraby są w stanie uszkadzać koralowce, polować na inne bezkręgowce mobilne, a nawet atakować śpiące nocą ryby. Co więcej, ze względu na mnogość gatunków i ich dość znaczne podobieństwo (zwłaszcza w stadium młodocianym), prawidłowa identyfikacja kraba często jest utrudniona lub wręcz niemożliwa. Nie sposób tym samym stwierdzić, czy jest on „dobry” czy „zły”, stąd wielu akwarystów morskich stroni od posiadania krabów, obawiając się o swój wypielęgnowany zbiornik. Na szczęście jednak nie wszystkie gatunki tych skorupiaków bywają w akwarium niepożądane. W bieżącym numerze ZA zaprezentujemy niektóre łagodne kraby, doskonale predysponowane do zbiorników rafowych, a nawet morskich nanoakwariów, zachęcając Państwa do zmierzenia się z wyzwaniem, jakie stanowi ich pielęgnacja w warunkach akwariowych.

Image

Witam Państwa,

niedawno znalazłam na jednym z moich psów pierwszego w tym roku kleszcza. Siedział wgryziony pod pachą (to typowe miejsce) i był prawie niewidoczny. Martwiłam się przez kilka dni i uważnie obserwowałam psiaka, ale, na szczęście, obędzie się bez następstw zdrowotnych. Piszę o tym dlatego, aby podkreślić, jak niebezpieczne mogą być kleszcze, a wygląda na to, że tego lata będzie na nie wyjątkowy urodzaj. Pajęczaki te mogą przenosić wiele groźnych dla psów chorób, z babeszjozą na czele. Dlatego należy uczulać wszystkich właścicieli czworonogów odwiedzających Państwa sklepy, aby dokładnie oglądali swoich pupili po każdym spacerze, zaś w przypadku stwierdzenia obecności kleszcza uważnie obserwowali psa przez najbliższe dni po usunięciu „pasażera na gapę”. Objawy takie jak brak apetytu i pogorszenie samopoczucia powinny natychmiast skłonić ich do bezzwłocznej wizyty w gabinecie weterynaryjnym. Takie postępowanie bardzo często ratuje psu życie. Nie wolno tego lekceważyć!

Najlepiej jednak sprawić, aby niebezpieczne kleszcze i inne pasożyty trzymały się od psów (i innych wychodzących na dwór domowych zwierzaków) z daleka. Dlatego już teraz należy polecać kupującym kompleksowe zabezpieczanie pupili za pomocą dostępnych w Państwa sklepach środków (ich przegląd zamieszczamy na łamach bieżącego ZB). Zawczasu należy dobrze zaopatrzyć się w spraye, krople i obroże przeciwpasożytnicze, umieścić je w widocznym miejscu i prowadzić ich efektywną sprzedaż łączoną. Pamiętajmy, że zadane w odpowiednim momencie pytanie: „Czy zabezpieczył/a już Pan/i swojego pieska przed kleszczami?” sprawia, że kupujący nabiera do nas zaufania (no bo przecież troszczymy się tym samym o jego pupila) i poprawia wzajemne relacje. A o tym, że dobre relacje z Klientem to podstawa handlu, raczej nikogo z Szanownych Czytelników przekonywać nie trzeba.

W bieżącym numerze ZB polecam Państwu artykuł napisany przez doświadczonego inspektora mówiący o kompetencjach poszczególnych państwowych organów kontrolnych, a zwłaszcza inspekcji weterynaryjnej. Szczegółowo przedstawia on, o co ma prawo zapytać nas podczas kontroli lekarz, jakie wymagania powinien spełnić w tym zakresie każdy sklep zoologiczny i jakie dokumenty powinien posiadać. Warto dysponować wiedzą na ten temat, aby uniknąć przykrych niespodzianek podczas niezapowiedzianej kontroli. Poza tym polecam przygotowany przez doświadczoną behawiorystkę i lekarza weterynarii materiał o pokojowej koegzystencji psa z kotem, która – wbrew częstemu mniemaniu – jak najbardziej jest możliwa. Zachęcam także do zapoznania się z tekstem o tzw. „trudnym kliencie”, który rozwiewa wiele mitów dotyczących tego, rzekomo powszechnego, zjawiska. Pracowników sklepów (zwłaszcza „nie–psiarzy”) z pewnością zainteresuje również artykuł o rodzajach karm dla psów przedstawiający przysłowiowe ABC tego zagadnienia (co i dla kogo). A do tego kolejne pomysły na wiosenno–letnie rozszerzenie oferty: artykuły dla koni i… owadożerne rośliny.

Zapraszam Państwa do lektury

dr n. wet. Joanna Zarzyńska

Redaktor Naczelna
500L+120lsump,1XHQI 150W 20K+2x80W aktynika+2x120W LED,obieg Aquabee5000,cyrkulacja Tunze 6095+ WP40, 50kg LR, Odpieniacz DIY by skiba
Awatar użytkownika
leoni
Site Admin
 
Posty: 3792
Obrazki: 244
Rejestracja: 16 Wrz 2007, 15:11
Miejscowość: Rybnik
Blog: Wyświetl wpis (0)
Gadu-gadu:: 4748459

Wróć do Magazyn Akwarium

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron